"You want it darker" Cohena w moim tłumaczeniu

Tylko w moim mroku (You want it darker)

tł. Marcin Styczeń

 

Gdy rozdajesz karty

Ja wypadam z gry

A gdy wskrzeszasz z martwych 

Gniję w grobie swym

Kiedy Twoja chwała 

Mój musi być wstyd

Tylko w moim mroku

Możesz światłem być

 

Wielki tak, święty tak

Wielbię Imię Twe

Słaby tak, marny tak

Gdyś w ludzkie ciało wszedł

Twoje światło płonie

Dobrze o tym wiesz

Tylko w moim mroku

 

Hineni Hineni

Jestem Panie mój

 

To miłosna jest historia

Niewesoła zbyt

Że kochając musisz cierpieć

Giniesz, aby żyć

Tak od zawsze mówi pismo

I to nie jest niemy krzyk

Tylko w moim  mroku

Możesz światłem być

 

Ustawiłem dziś po ścianą

Swe demony trzy

Egzekucję chciałem zacząć

Aby wolnym być

Krzywdy zrobić im nie dałeś 

Bo Twe światło lśni

Tylko w moim mroku

 

Hineni Hineni

Jestem Panie mój

 

Wielki tak, święty tak

Wielbię Imię Twe

Słaby tak, marny tak

Gdyś w ludzkie ciało wszedł

Twoje światło płonie

Dobrze o tym wiesz

Tylko w moim mroku

 

Gdy rozdajesz karty

Ja wypadam z gry

A gdy wskrzeszasz z martwych 

Gniję w grobie swym

Kiedy Twoja chwała 

Mój musi być wstyd

Tylko w moim mroku

Możesz światłem być

 

Hineni Hineni

Jestem Panie mój

Write a comment

Comments: 23
  • #1

    Apolinary (Thursday, 09 November 2017 09:23)

    "A million candles burning
    for the help that never came"
    to:
    "Twoje światło płonie
    Dobrze o tym wiesz",
    a:
    "You want it darker
    We kill the flame"
    to:
    "Tylko w moim mroku
    Możesz światłem być".

    To nie jest tłumaczenie. To przeinaczenie przesłania, przeróbka. Wręcz nadużycie.

  • #2

    Marcin Styczeń (Thursday, 09 November 2017 09:34)

    A jakie jest przesłanie tej piosenki? Może mnie Pan uświadomi... Z kim rozmawia podmiot liryczny? Jaki jest układ rymów w piosence, ile sylab ma każdy wers? Każde tłumaczenie piosenki jest w jakimś sensie jej interpretacją. Moja jest właśnie taka. Nie ma tu żadnego nadużycia. Tłumaczenia zostały zaakceptowane przez spadkobierców Cohena. Dostali moje tłumaczenia przetłumaczone słowo w słowo na angielski. Więcej powściągliwości proponuję...

  • #3

    Apolinary (Thursday, 09 November 2017 09:53)

    Wierzę, że nie muszę Pana uświadamiać i odpowiadać na te pytania.

    Skoro zaakceptowali, widocznie kierowali się innymi względami niż minimalna choćby wierność, lub po prostu ich nie czytali. Słucham Cohena od dzieciństwa, znam na pamięć i teksty (na których uczyłem się angielskiego), i wiele przekładów, które wyszły do tej pory - Zembatego, Wyszogrodzkiego, Kuźmińskiego. Nie spotkałem się jeszcze z taką zmianą sensu. Tym bardziej to boli, że to najbardziej znany utwór z ostatniej, pożegnalnej, a więc w pewnym sensie najważniejszej płyty.

    Interpretacja to sposób odtworzenia oryginalnej myśli, a tu oryginalna myśl została przeinaczona o 180 stopni i wyszła na świat w wielu egzemplarzach pod patronatem Trójki. Jako miłośnik twórczości Cohena po prostu się z tym nie zgadzam, uważam to za skandal i daleko mi od powściągliwości.

    Podobnie w przypadku "Seemed the Better Way". Te dwa utwory zawierają w sobie bunt, pełną pokory, ale jednak niezgodę. U Pana zmieniają się w piosenki religijne. Wersy takie jak powyższe lub
    "Sounded like the truth
    But it’s not the truth today"
    po prostu zmienił Pan na coś innego.

  • #4

    Marcin Styczeń (Thursday, 09 November 2017 10:05)

    Panie Apolinary, mam Pan pełne prawo krytykować moje tłumaczenia, nie muszą się Panu podobać, ale proszę nie insynuować, że ktoś ich nie czytał albo kierował się innymi względami...

  • #5

    Mirosław (Wednesday, 22 November 2017 17:40)

    W 100% zgadzam się z Apolinarym. Niestety, te tłumaczenia (a w zasadzie wolne interpretacje) zdecydowanie zmieniają oryginalny sens tych utworów.
    Słucham Cohena od 45 lat, znam Jego życie i wątpię, aby się podpisał pod taką interpretacją. Niestety - przefiltrował Pan Mistrza przez swój prywatny filtr religijny, co spowodowało tak naprawdę katastrofę. A szkoda, bo akurat ta płyta ma głęboki sens filozoficzny. Płyta zdecydowanie podsumowująca, pożegnalna. No cóż...

  • #6

    Marcin Styczeń (Wednesday, 22 November 2017 17:57)

    Panowie, wy też patrzycie na Cohena przez swój filtr. Chcecie mi powiedzieć, że płyta Cohena ma wymiar filozoficzny, ale nie ma religijnego? I dlatego w swoich piosenkach Cohen dyskutuje z Bogiem, nawiązuje do Biblii i ewangelii? Polecam książkę Davida Boucher'a "Dylan i Cohen - poeci rocka". Autor z elokwencją akademickiego wykładowcy pokazuje także duchowość obu wielkich bardów, Boga w ich twórczości, stosunek do religii, itd. Naprawdę dajcie mi prawo do mojego Cohena. A ocenę pozostawcie słuchaczom. A tak w ogóle słuchaliście tych piosenek z muzyką? Możecie to zrobić na spotify albo tidal:
    http://soundline.biz/MarcinStyczenLubiegadaczLeonardem

  • #7

    Mirosław (Wednesday, 22 November 2017 18:19)

    "Ocenę pozostawcie słuchaczom" - odmawia nam Pan prawa do oceny? Ciekawe.
    A co do słuchania z muzyką - przepraszam, ale co to ma do rzeczy? Czy to zmienia teksty? Dodaje jakiś ukryty przekaz?
    Książkę Bouchera (bez apostrofu, na Boga!) znam. I jako żywo nie pisze on o Cohenie jako poecie chrześcijańskim.

  • #8

    Marcin Styczeń (Wednesday, 22 November 2017 18:33)

    Czyli Boucher pisze o Cohenie ateiście? Cohen był Żydem, który fascynował się i buddyzmem, i chrześcijaństwem, Jezus wielokrotnie pojawiał się w jego piosenkach. Na ostatniej płycie nawiązania są także bardzo czytelne. Ja nie jestem Żydem, ale katolikiem, przekładam jego piosenki na swój język i umieszczam w swoim kontekście kulturowym. Nie mam takiego prawa? Nie na tym także polega przekład? Oryginał już mamy. Moim zdaniem dzięki różnym przekładom, twórczość żyje, staje się inspiracją dla następnych pokoleń, przyczynkiem do dyskusji. Nie wiem, jak Pan interpretuje piosenkę "You want it darker"? Być może rozumiemy ją zupełnie inaczej. Stąd taka różnica zdań i Pana oburzenie...

  • #9

    Mirosław (Wednesday, 22 November 2017 18:39)

    Proszę nie nadinterpretować moich słów - robi to Pan fatalnie. Cohen miał swoje wyobrażenie Boga, którego nie można identyfikować ani z Jezusem, ani z Buddą ani z Jahwe.
    Umieszczanie w swoim kontekście kulturowym to nie jest tłumaczenie, szanowny Panie. O tym właśnie pisze Apolinary. Pan wpycha Cohena w swój garnitur, a to jest fatalne. Z wielu wymiarów pozostawia Pan jeden, dopasowany do siebie. A Cohen doskonale wygląda w swoim garniturze, w czyimś staje się karykaturą. Niestety.

  • #10

    Marcin Styczeń (Wednesday, 22 November 2017 18:54)

    I Pan właśnie wie, jakie to wyobrażenie było. Siedzi Pan w jego głowie i wie Pan, jaki był Bóg Cohena. Naprawdę w moim tłumaczeniu Bóg nie jest chrześcijański i jednowymiarowy. Nie znam wielu katolików, czy generalnie chrześcijan, którzy mówią do Boga: Tylko w moim mroku/ Możesz światłem być... Nawet jeśli odwróciłem perspektywę Cohena, to sens jest zbliżony. On mówi do Boga: You want it darker (Pragniesz mroku /żeby było ciemniej), we kill the flame (My "ludzie" zabijamy płomień - "boski płomień"). Generalnie chodzi o konieczność mroku (zła, grzeszności), o czym mówi dalej fragment o demonach, których Bóg nie pozwala unicestwić... Niezależnie od wszystkiego, dziękuję Panu za krytykę i pozdrawiam serdecznie...

  • #11

    BEa (Tuesday, 05 June 2018 10:17)

    zapytajcie Cohena . pan Styczeń ma dobre poetyckie pióro świetnie oddał płynność przekazu. angielski jest bardzo plastycznym językiem słowa mają wiele odcieni znaczeniowych. Cohen niewątpliwie jest człowiekiem religijnym i poszukującym
    nie należy jego poezji spłycać do prostej walki przeciwieństw
    podoba mi się interpretacja pana Stycznia i niczym nie umniejsza to oryginału ...
    tłumaczenia dosłowne które widziałam były toporne
    to poezja tu ma przewagę i tego się trzymajmy

  • #12

    Jakub Antosz-Rekucki (Saturday, 01 September 2018 12:27)

    Tłumaczenie ma wiele zalet: jest po prostu bardzo dobrym tekstem, który nie ustępuje oryginałowi pod względem artystycznym i świetnie działa jako piosenka (gratuluję świetnej płyty), stara się też odtworzyć wszystkie obrazy i metafory oryginału. Jednak interpretacja, według której podmiot liryczny nagle okazuje się znacznie pokorniejszy wobec Boga i o wiele łatwiej z nim pogodzony niż w oryginale - chociaż daje ładny efekt estetyczny - jest bardzo, bardzo kontrowersyjna. Cała piosenka jest oparta na napięciu pomiędzy bardzo, bardzo buntowniczym i niepogodzonym z Bogiem "You want it darker - we kill the flame" ("Chcesz, żeby było ciemniej - gasimy światło", dosłownie "dusimy płomień") i przełamaniem tego buntu przez hebrajskie, pochodzące z Biblii "Hineni, hineni" (dosł. oto ja, oto ja - po hebrajsku nie używa się czasownika "być" w czasie teraźniejszym) i "I am ready, my Lord" - angielski odpowiednik polskiego biblijnego "'Oto jestem, Panie mój". Mówiąc krótko, w piosenkach Cohena widać przepiękną, ale bardzo trudną i pełną "kłócenia się" i "siłowania" w stylu patriarchów Abrahama i Jakuba, a nawet Jezusa, który mówi przecież "Ojcze, jeśli to możliwe, zabierz ode mnie ten kielich" relację z Bogiem, która ma nie tylko elementy chrześcijańskie, ale też - przede wszystkim ! - żydowskie i czasem też buddyjskie. Nie zapominajmy, że Cohen do końca życia pozostał praktykującym Żydem, był też mnichem buddyjskim, ale nigdy nie przyjął chrztu, choć przyznał w wywiadzie, że zawsze kochał Jezusa. Martwi mnie trochę, Panie Styczniu, że w Pańskich przekładach - pięknych, profesjonalnych, poetyckich, ale nie przepoetyzowanych - tak jak wcześniej w tłumaczeniach Zembatego z Cohena robi się nagle trochę dobry chrześcijanin. Że zapominają o znaczeniu takich fraz z jego twórczości jak "You want it darker - we kill the flame", ale też "the Holy Spirit's crying - Where's the beef?", "Everybody knows what you've been through - From the bloody cross on top of Calvary - to the beach of Malibu", "Take one last look at this Sacred Heart - before it blows - and everybody knows", "You don't know me from the wind - I'm the little Jew who wrote the Bible" czy "A million candles burning for the love that never came" i wielu innych wyrażających bunt, zwątpienie, "kłócenie się" z Bogiem. Cohen przepięknie przechodzi od tej postawy buntu, a nawet bluźnierstwa do niesamowitego, choć bardzo pięknego pogodzenia z Bogiem, ale jak się zapomni o tej początkowej niezgodzie, robi się trochę za grzeczny. Nieprawdziwy po prostu. Pomimo tych uwag, jeszcze raz chcę podkreślić, że pod wieloma względami robi Pan wspaniałą robotę, którą bardzo podziwiam. Powyższy Pański przekład analizuję w pracy dyplomowej, którą będę wkrótce bronić. Życzę wielu dalszych sukcesów artystycznych!

  • #13

    Mateusz (Tuesday, 23 October 2018 00:54)

    Nie przejmuj się - zawsze interpretujemy na swój sposób, o to chodzi.

    :) fajne tłumaczenie, chrześcijańskie, u mnie jest anielskie - bo tak postrzegam te same zagadnienia. W rodzaju służby,

    pozdrawiam!

  • #14

    Yann (Sunday, 17 November 2019 23:28)

    Zgadzam się z panem Jakubem. Moim zdaniem, w oryginale Cohen jest wręcz oskarżycielski wobec Boga. Bóg (lub pismo) obiecuje ale nie dotrzymuje (You are the healer, I am broken and lame, million candles burning for a help that never came), jednak ludzie ślepo wierzą i przestrzegają nakazów: You want it darker - we killed the flame (Inneni inneni moim zdaniem odwołuje się do Abrahama i Izaaka). Co więcej, zachowują się okrutnie w "Jego imieniu" (I didn't know I had permission - To murder and to maim). Fragment
    They're lining up the prisoners
    And the guards are taking aim
    I struggled with some demons
    They were middle-class and tame
    moim zdaniem odnośi się do Shoah i do "banalności zła" H. Arendt. Walka z demonami wynika zarówno z niemożliwością pogodzenia się z bezmiarem zła w kontraście z wykonawcami tego zła, którzy byli zwykłymi posłusznymi mieszczanami (middle class and tame). A to wszystko jest usprawiedliwione bo cierpienie jest jedyną spełnioną obietnicą (it's written in the scriptures, lullaby for suffering And a paradox to blame).
    Tak jak Abraham zgadza się poświęcić swego syna choć nie rozumiem dlaczego, Cohen jest pogodzony ze śmiercią choć nie rozumie sensu tego cierpienia, tych obietnic niespełnionych i tego okrucieństwa w imię najwyższego.
    You want it darker - we kill the flame według mnie oznacza, że "On" jest okrutny i chcę jeszcze więcej cierpienia, a my to wykonujemy.

  • #15

    Salatea (Saturday, 21 December 2019 01:59)

    Postaram się rozwiązac problem religii i wiary w tekstach Cohena.
    Każda z tych piosenek jest dedykowana Bogu. Wszystko jedno czy jest to wizja Boga chrześcijańskiego , żydowskiego czy istoty buddyjskiej. Nawet te najbardziej trącące seksualnością i miłością piosenki są opisami jego relacji z Bogiem a nie ludźmi
    Można zaryzykować stwierdzenie że utwory jego autorstwa są natchnionymi i najdoskonalszymi hymnami na cześć boską jakie powstały na miarę naszych czasów.
    Opisywane powyżej cierpienie nie jest generowane przez Boga. Człowiek każdy z osobna generuje sam sobie cierpienie. W naszym życiu wszystko jest cierpieniem , nawet najwznioślejsza miłość jest pełna obaw powodujących cierpienie. Cierpimy z powodu przywiązania do materii , do ludzkiej ramy będącej domem i więzieniem dla naszej duszy,będacej światłem i energią we wnetrzu naszych ciał. Nasz rozum jest generatorem emocji Większosć ludzi jest tego nieświadoma, nie przywiązująca do tego wagi do tego że jej częśc rozumowa powoduje cierpienie rozchodzące sie na innych jak fala ciemnej energi. Zarażamy sie nawzajem cierpieniem. Pożądanie, przywiązanie i nienawiść to demony cierpienia które usidlają człowieka przy każdym jego kroku.
    Pozdrawiam i życzę poskromienia demonów bądźmy uśmiechnięci i dobrzy dla siebie nawzajem, bo życie ma tylko wtedy sens gdy żyjemy dla innych istot będących jak my emanacją Boga - naszych sióstr i braci zjednanych energetycznie w strukturze życia Ziemi

  • #16

    Michal (Friday, 06 November 2020 09:15)

    Cohen przewraca się w grobie z powodu tego tłumaczenia. To jest tekst na odchodne, oznaczający - wiem, że nasz Bóg i nasze czyny (Hebrajczyków) "zabija płomień" życia na świecie, teraz gdy to wiem, chcę umrzeć. Tyle.

  • #17

    jac (Friday, 10 September 2021 23:26)

    Ten tekst z tłumaczeniem nie ma nic wspólnego. Jest to interpretacja, a nie tłumaczenie.

  • #18

    Marcin Styczeń (Saturday, 11 September 2021 14:15)

    Krytyków i mędrców jest wielu... A ja bardzo chciałbym zobaczyć Wasze tłumaczenie tej piosenki, z zachowaniem rytmu, liczby sylab i układu wersów. I żeby się ją dobrze śpiewało po polsku. Jak na razie nie przeczytałem i nie usłyszałem...

  • #19

    Apolinary (Friday, 15 October 2021 11:02)

    Po pierwsze, większość wypowiadających się tutaj nie jest tłumaczami.
    Po drugie, nieprzyjemne doświadczenie przeczytania przekłamanego tłumaczenia to za mała motywacja do napisania czegoś własnego.
    I wreszcie po trzecie: można powiedzieć słuchaczom „Jak wam się nie podoba moja piosenka, to sami napiszcie sobie lepszą”. Ale nie świadczy to o słuchaczach, tylko o mówiącym właśnie. ;)

  • #20

    Marcin Styczeń (Friday, 15 October 2021 11:23)

    Po pierwsze mądralo, Apolinary, to ty zacząłeś tę dyskusję, sam śpiewasz Cohena we własnych tłumaczeniach, więc nie wypowiadaj się za innych słuchaczy. Nie wszyscy tutaj podzielają twoje zdanie. Nie jest to żadne "przekłamane tłumaczenie" tylko moje tłumaczenie i jestem z niego zadowolony, napisałem najlepiej jak potrafiłem i tak jak rozumiem ten utwór. Dokładnego tłumaczenia tej piosenki każdy średnio znający angielski może dokonań sam. Ale tłumaczenie piosenki to zupełnie coś innego.

  • #21

    Greg (Thursday, 01 December 2022 01:35)

    To nie jest tłumaczenie, koniec i kropka. Tłumaczenie literackie rządzi się swoimi prawami. Musi zmieniać słowa, szyk i niekiedy nawet zamieniać wersy, by utrzymać rytm. To bardzo trudne, bo język angielski ma krótsze wyrazy niż polski. Może niekiedy przeinaczać znaczenia, by dopasować je do innego kodu lingwistycznego. Tu przede wszystkim związki frazeologiczne.

    Ale jednej rzeczy nigdy, przenigdy nie może zrobić: zmieniać znaczenia treści utworu. Bo Pan, panie Marcinie, tłumaczy cudzą poezję. A nie pisze własną na jej podstawie.

    Dokładnie analizując tekst, można dojść do przekonania że jest - w pewnym uproszeniu - o tym, że cierpienie jest istotą wiary, bo Bóg wcale nie jest dobry, jak to sobie przyjęliśmy w kanonie. A nie o tym, że umęcza człowieka, by samemu się wywyższyć, jak Pan sugeruje. Różnica więcej niż subtelna, a w moim odczuciu Panska interpretacja ujmuje tekstowi Cohena nie tylko pierwotnego znaczenia, ale - przede wszystkim - tego mrocznego, fatalistycznego charakteru, za który tak go uwielbiamy. Bo Pan przypisuje Bogu (w swojej interpretacji) podłe ludzkie cechy, a czyż nie dużo bardziej fascynujące jest pojęcie zła organicznego, boskiego, nieuzasadnionego?

    I naprawdę, panie Marcinie, proszę się już tak nie obrażać, bo poezja jest po to, by o niej rozmawiać. Tłumaczenie poezji to najtrudniejsza możliwa dziedzina. A tłumacznie Cohena to już w ogóle. W życiu nie widziałem dobrego tłumaczenia choćby Famous Blue Raincoat.

  • #22

    23 (Friday, 23 December 2022 10:10)

    To nie tłumaczenie, tylko interpretacja, wg mnie błędna.

  • #23

    JD (Sunday, 21 May 2023 01:35)

    Pesymistyczny ale pełen godności tekst Cohena adresowany do Stwórcy (bez złudzeń i bez odzewu, rzecz jasna, z drugiej strony).
    Poruszający (również przez klimat muzyczny samego utworu), niesamowity rozrachunek Człowieka przed jego odejściem do wieczności. Nie dla młodych "ministrantów", za wcześnie...
    W bardzo dobrej interpretacji Pana Marcina - niekoniecznie tłumaczeniu (dla mnie osobiście kontrowersja: interpretacja czy tłumaczenie nie była istotna, potrafię sobie ten tekst przetłumaczyć).