Dziennikarskie wspominki 

Czytam wynurzenia swoich kolegów i koleżanek dziennikarzy o zamachu na media, jaki się teraz dokonuje, i pusty śmiech mnie ogarnia. Wczoraj w TVN-ie o zagrożeniu demokracji mówił kto? Robert Kwiatkowski, były prezes TVP za czasów SLD-PSL. To jeden z bohaterów tzw. afery Rywina, jeden z tzw. grupy trzymającej władzę. Dobrze, że przynajmniej Katarzyna Kolenda-Zaleska zareagowała i zgasiła pana prezesa: "Jak SLD wygrało wybory było tak samo. Pracowałam wtedy w telewizji publicznej i pan był moim szefem. Wtedy odeszłam". 

Ja też mam swoje wspomnienie. W latach 2004-2006 pracowałem w RDC Polskim Radiu. Zarząd był wtedy z nadania SLD-PSL, potem przejęła go Samoobrona, ale o tym za chwilę. W RDC przygotowywałem i czytałem m.in. serwisy informacyjne. Pamiętam, że podczas jednego weekendowego dyżuru zadzwonił do mnie szef informacji z poleceniem, abym w każdym serwisie informował o wyborach w Stowarzyszeniu Ordynacka, bo takie jest życzenie prezesa. Zdębiałem, ale polecenie wykonałem... Nie chciałem stracić pracy.

Po wyborach w 2005 roku, które wygrał PiS, zarząd się długo nie zmieniał. Ale chodziły słuchy, że może go przejąć Samoobrona. O mało nie straciłem wtedy pracy. W 2006 roku podczas mundialu pozwoliłem sobie na głupi żart na antenie (prowadziłem wtedy poranki). Przed meczem Polski z Ekwadorem agencje donosiły, że piłkarze Ekwadoru przywieźli ze sobą szamana, który miał zaczarować boisko. Nie myśląc za wiele, powiedziałem, że może i reprezentacja Polski powinna wziąć ze sobą szamana. Problem tylko w tym, że nasz szaman zna jedno zaklęcie: Balcerowicz musi odejść... No i doigrałem się, po poranku zostałem wezwany do prezesa, jeszcze z nadania SLD-PSL, który zrugał mnie, zwymyślał od nieuków, którzy niczego nie czytają i niczego nie rozumieją. Tłumaczył mi, że wicepremier Lepper zmienił poglądy i już tak o Balcerowiczu nie myśli i nie mówi. Słuchałem tego ogłupiały, nie rozumiejąc, co się szykuje. A oni już po prostu wiedzieli, że radio dostanie Samoobrona i mieli nadzieję, że może ich wicepremier nie pogoni. Stało się jednak inaczej. Samoobrona dostała RDC, a z jej ramienia prezesem został red. Marek Gaszyński. Jeszcze chwilę wcześniej był w Partii Demokratycznej, ale wiadomo, pecunia non olet, więc co za różnica. To po rozmowie z nim podjąłem decyzję o rozbracie z dziennikarstwem. Postawił mi ultimatum: albo jest pan lektorem, albo dziennikarzem. Nie zastanawiałam się długo. Zostałem lektorem, a wszystkie zarobione pieniądze zainwestowałem w pierwszą płytę :)

Write a comment

Comments: 0